wtorek, 4 listopada 2014

Miłość w gimnazjum, czy to możliwe?

Prawie każda dziewczyna w wieku gimnazjalnym marzy o "tym jedynym". Oglądając sceny miłosne zadaje sobie pytanie "a kiedy ja znajdę swojego księcia?".
Powiem szczerze, rzadko, która dziewczyna kończy gimnazjum bez ani jednego chłopaka "na koncie".
Jestem teraz w ostatniej klasie i przez ten czas byłam w trzech związkach.
Jeden z nich był na początku pierwszej klasy gimnazjum. Wiadomo, pierwszy pocałunek, pierwsze zauroczenie. Pobyłam z chłopakiem dwa miesiące i na tym koniec.
Drugi "związek" był taki niedopowiedziany , wakacyjna "miłość". Myślę, że ani ja, ani on nie wiedzieliśmy do końca czy jesteśmy razem czy nie.
Za każdym razem gdy się z kimś "wiązałam" byłam świadoma tego, że kiedyś się to skończy.

Od jakiegoś czasu mam na prawdę wspaniałego chłopaka. Idealnego, kochanego, opiekuńczego. Żaden z moich poprzednich chłopaków nie pomagał mi sprzątać w domu, robić obiadu, wyprowadzać psa czy wynosić śmieci. Żaden z nich nie patrzył mi się głęboko w oczy i nie mówił "kocham Cie". Ze względu na to, że jest ode mnie o 3 lata starszy wiem, że te słowa nie są puste. Widzę jak się stara i sprawia mi to wielką przyjemność. Zaakceptował mnie pomimo moich wielu wad i strasznych błędów jakie popełniłam i on dobrze o tym wie. Teraz, gdy stoję przy nim mam świadomość tego, że on mnie kocha, i że ja czuje to samo do niego. Pierwszy raz, pierwszy raz kogoś kocham. Tak mam 15 lat, tak chodzę do gimnazjum i tak, KOCHAM KOGOŚ. Mam świadomość tego, że dużo dziewczyn tak mówi, a gdy patrzę na związki w mojej szkole to widzę czym mój się o nich różni. W większości przypadków chodzi tu tylko o pokazanie "patrzcie mam dziewczynę/ chłopaka, pocałuje ją/go i będę chodzić z nią/nim za rękę", u mnie to tak nie działa. Oczywiście całuje się z nim nie tylko wtedy gdy nikt nie patrzy, chodzę z nim za rękę, ale też pomagamy sobie nawzajem, kiedy miałam problemy w domu wiedziałam, że on mi pomoże, pojechałam do niego i bardzo mi pomógł. Staramy się dawać sobie nawzajem wsparcie, kochać się, starać się o sobie, być przy sobie za każdym razem gdy tego potrzeba. Kiedy tylko mam jakiś problem, nie ważne czy chodzi tu o problemy osobiste czy np. naukę, wiem, że jeśli da radę to mi pomoże. Pomaga mi też spełniać w pewnym sensie marzenia. Zawsze chciałam jeździć na BMX'ie więc zostało mi obiecane to, że kiedyś się nauczę, a raczek ktoś mnie nauczy.
Pierwszy raz nie czuje tego, że to kiedyś się skończy, wręcz odwrotnie, mam nadzieje że tak nie będzie.

Myślę, że 15 lat to taki wiek gdzie na ogół przeżywa się pierwszą prawdziwą miłość. 15-17 lat, coś takiego. Myślę też, że chyba dorosłam do tego, by powiedzieć, że kogoś szczerze kocham.
Więc tak, możliwe jest zakochanie się w gimnazjum ale na ogół w ostatniej klasie, chyba, że ktoś jest na prawdę bardzo rozwinięty emocjonalnie lub kibluje.

1 komentarz:

  1. rowniez zaczelam swoj obecny zwiazek w 3gimnazjum, ale z chlopakiem w moim wieku na chwile obecna prowadzimy zwiazek na odleglosc (2200km) zapradzam do siebie na przeczytanie o momim "skarbie" (notka nazywa sie Carpie diem baby) http://czesc-jestem-daria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń