Dzisiaj miałam bardzo zabiegany dzień. Osiem lekcji, dwie kartkówki, test i na koniec dnia konkurs. Jechałam około 30km żeby zarecytować mój własny wiersz. Konkurs nosił nazwę "turniej jednego wiersza". Osoby od 10 roku życia mogły brać w nim udział. Byłam jedną z młodszych tam osób. Dwoje chłopców miało około 12 lat, jedna dziewczyna w moim wieku a reszta tak od 40 lat w górę. Najstarszy uczestnik konkursu miał za sobą 90 wiosen. Cały konkurs polegał na tym, że trzeba było wyjść na środek i zaprezentować swój, autorski wiersz. Jak sama nazwa mówi, nie było żadnych wyróżnień, drugich i trzecich miejsc, wygrywał ten JEDYNY wiersz.
Kiedy wszyscy powiedzieli to co mieli do powiedzenia, jury udało się na obrady. Po krótkiej przerwie chyba każdy czekał na wynik. Konkurencja była na prawdę ogromna. Jedna pani była już dojrzałą poetką, miała swoje własne tomiki wierszy. Inny pan znowu bardzo pięknie pisał wierszę, trudno było się powstrzymać od wzruszenia. Czekałam i zastanawiałam się kto wygra.
W pewnym momencie na środek wyszła jedna z pań zasiadających przy stoliku dla jury mówiąc "jak sam tytuł konkursu mówi, wygrać może tyko jeden wiersz. Wybraliśmy jeden, krótki, treściwy, z przesłaniem i pomimo gorzkiego smaku tytoniu wygrywa Weronika Superson". Oniemiałam z wrażenia! WYGRAŁAM!
Od paru miesięcy piszę wiersze, nie uważam się za poetkę. Twierdze, że nie są złe ale chyba też nie są na tyle dobre, by były lepsze od wierszy "wieloletnich poetów"!
Dlaczego gorzki smak tytoniu?
Przeczytajcie wiersz i zobaczcie sami.
Dawno nie byłam z siebie taka dumna



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz